Test telefonu Sony Ericsson C902
Piotr Sużyński - Fundacja "Opoka" | Telepolis.pl | sekcja: Technologie mobilne na codzień
Dodano: 2009-01-30 14:09:17
Telepolis.pl/Mateusz Pakulski
Od jakiegoś już czasu Sony Ericsson nie może się odnaleźć na rynku telefonów komórkowych. Wprowadza co prawda do sprzedaży nowe modele, jednak trudno nie oprzeć się wrażeniu, że oprócz nie do końca nowego i ciekawego wzornictwa, wszystko to już gdzieś widzieliśmy. W przeciwieństwie do modeli z zamierzchłych czasów (jak np. T610 czy k750i), trudno doszukać się w tych nowych powiewu świeżości i czegoś, co mogłoby zaskoczyć rynek oraz wyznaczyć kierunek, w którym pozostali producenci chcieliby podążać. Z tej też przyczyny nie pozostało firmie chyba nic innego, jak tylko praca nad wizerunkiem swoim i swoich produktów. W najnowszym filmie o najsłynniejszym szpiegu świata można było zobaczyć model C902 na usługach Jej Królewskiej Mości, który pozwolił Bondowi na wyjście obronną ręką z kilku trudnych sytuacji. Czy nowy model Sony Ericssona również pozwoli firmie wyjść obronną ręką z trudnej sytuacji, w jakiej się znalazła? Zapraszam do przeczytania recenzji tego modelu.
Zestaw
W pudełku, oprócz samego telefonu i baterii, znajdziemy również ładowarkę, kabel do transmisji danych, zestaw słuchawkowy wraz z przejściówką 3,5 mm oraz kilka książeczek. Zestaw niezbyt imponujący jak na telefon najsłynniejszego szpiega na świecie.
My name is Ericsson. Sony Ericsson.
Już w momencie pierwszego kontaktu z telefonem wzrok przykuwają jego wymiary. 10,5 mm to zdecydowanie ta grubość, która wciąż sprawia, że telefon należy do kategorii tych cieńszych. 108 mm długości oraz 49 mm szerokości to standardowe wymiary, więc tutaj nie znajdziemy nic nowego i godnego szerszej wzmianki. Góra przedniego panelu to powierzchnia pokryta szkłem.
Artykuły powiązane

